
Jeśli ktoś z Was stał się bitcoinowym milionerem otrzymuję właśnie kolejną gratyfikację jako użytkownik waluty wolnych ludzi Bitcoin. Oto w 2013 bitcoinowy milioner który jeszcze w tamtym roku kupował btc po 12$ a miesiąc temu sprzedawał je po 260$ wie że pieniądze czasem biorą się z niczego. Ale jest na to sposób… otóż można jest przeznaczyć na coś bardzo realnego, powiedział bym nawet wiecznego. Na stronie privateislandsonline.com można kupić sobie WYSPĘ. Proszę bardzo i życzę udanych zakupów.
Gdyby jednak ktoś chciał kupić coś nie “rozmieniając się” na dolary może skorzystać z nie mniej ekstrawaganckich możliwości jakie oferuje serwis bitpremier.com w którym znajdziemy drogie zegarki, sztukę a nawet apartamenty na Manhatanie. Więcej o tym serwisie w artykule z Pulsu Biznesu: “http://www.pb.pl/luksusowe-mieszkanie-za-bitcoiny
W ostatnim czasie bacznie obserwuję co dzieje się z kryptograficzną walutą bitcoin. Otóż jej cena to na dzień dzisiejszy ponad 140 USD można by sądzić, że ma się ona coraz to lepiej. W czwartek mieliśmy leciutką korektę ale po ogromnych wzrostach. Wtedy była szansa żeby troszkę dokupić. Najważniejsze, że nie spada poniżej 100. Niektórzy spekulują, iż wzrosty na poziomie 50 - 150 USD dolarów dziennie, są jeszcze przed nami i są całkiem realne. Niestety to tylko spekulacje. Na pewno to co dzieje się na świecie. To jak bardzo baki psują same sobie reputację odwracając od siebie coraz to większych graczy, tylko umacnia pozycję Bitcoina jako niezależnej waluty na którą nikt nie narzuci nigdy podatku, ani w żaden inny sposób nie wpłynie na naszą własność.
W pewnym blogu w Unqualified Reservations w zeszłym tygodniu autor opisuje fikcyjny scenariusz uśmiercenia bitcoina ponieważ ponieważ departament sprawiedliwości wydał rozporządzenie uznające wszystkich operatorów kantorów za oskarżonych i cena BTC/USD spada do zera i tam już pozostaje.
O ile hipotetyczny rozwój wypadków zadania ciosu bitcoinowi przez Amerykę wydaje się bardziej prawdopodobny raczej w przypadku pojawienia się błędów w algorytmie o tyle naświetla on kilka interesujących scenariuszy zarówno dla regulatorów jak i zwolenników wolnego rynku. Pomijając wpływ na cenę czy zakazanie bitcoina wliczając w to bezpośredni zakaz dla podmiotów przestrzegających prawa, czy spowodowałoby to skurczenie dostępu do tak zwanego rynku działającego w oparciu o bitcoin? Czy oficjalnie ‘nielegalny’ bitcoin stałby się bezużyteczny?
Uważam, ze zakazanie bitcoina byłoby tak samo efektywne jak prohibicja alkoholu w latach dwudziestych. Polityka prohibicji stosowana przez państwo nie jest w stanie nawet wyeliminować narkotyków z więzień. Zapotrzebowanie na coś, w tym przypadku anonimową walutę cyfrową z regulowanym przez użytkownika poziomem prywatności, samo z siebie nie wyparuje na skutek zakazu prawnego. Możnaby nawet twierdzić, że to by go umocniło ponieważ oficjalne uznanie BTC za ‘wyjętą spod prawa’ walutę a raczej ‘tak efektywną, ze musiała być zakazana’ nadaje pieniądzowi kryptograficznemu atrybutów istoty żywej.
O ironio taki zakaz mógłby spowodowac dla bitcoina coś co się nazywa Efektem Streisand i w konsekwencji wzmozony wzrost świadomości jego istnienia dla nowych grup populacji i klas społecznych. W odróznieniu od alkoholu bitcoin sam w sobie nie będzie postrzegany jako dobro konsumpcyjne ale z pewnością ułatwia on nabywanie pewnych określonych dóbr.
Pozbawieni dostepu do usług bankowych ludzie Systemu D odkryją uzyteczność bitcoin pozbawionego nadmiernych opłat bankowych związanych z obrotem gotówką. Szukający dostępu do narkotyków bez ryzyka przemocy czy konieczności recept zrozumieją nieprzenikalność miejsc takich jak revolucyjny Silk Road. Tłumy przeciwników systemu bankowego ruszą by dostac w swe ręce po kilka bitcoinów jako symboliczny gest osłabiając banki trzymające w swym uścisku przelewy. Profesjonalni bywalcy kasyn nagle zrozumieją jak granie przy użyciu bitcoins omija żałosne prawa i zakazy religijne dla hazardu. Zarządzający ochroną aktywów bedą zafascynowani ezoteryką takich rzeczy jak deterministyczny brainwallet czy sieć Tor. To doprowadzi dojscie do głosu oszołomów postulujących integrację bitcoin z przejrzystym systemem bankowym (bo jest ona wymagana!) bądź, co gorsza, domaganie się wstępnych weryfikacji bo uważają, że tak jest bezpieczniej. Co to się stanie z ich usłanym różami światem kiedy kantory bitcoin nie będa mogły dalej funkcjonować bez strachu przed reakcją wszechmocnego państwa. Ostatecznie liczyli oni cierpliwie na tory i połączenia z istniejącymi istytucjami finansowymi aby Bitcoin uzyskał jakiś status prawny.
Teraz wraz z pączkującymi mozliwościami skrytej i bezpośredniej wymiany oraz wielu kantorów działających poza USA Bitcoin z naszej wymyślonej opowieści jest daleki od odejścia w zapomnienie. Odwrotnie zaś to ambitne plany biznesowe wąskiego grona biznesu odchodza w zapomnienie ponieważ zamknięty układ gospodarki opartej na bitcoin dla której zbędne są instytucje w realnym świecie wzrasta i przyspiesza.
Nikt nie wprowadza bitcoina do podziemia. Wolny bitcoin został zaprojektowany by istniec w podziemiu dla własnego przetrwania inaczej nie potrzebaowałby takiego nieefektywnego łańcucha bloków. Niski koszt i nieodwracalnośc płatności za transakcje, które robia takie wrażenie na rynkach sa jedynie produktami ubocznymi zbuntowanego systemu, który nie musi polegac na zaufaniu trzeciej strony. Joel Bowman pisząc w The Daily Reckoning słusznie zauważa, że przyszłość bitcoina nie zależy od jego uznania przez państwo a jedynie od niskich prowizji za transakcje:
Ostatecznie bitcoin jest postawiony przeciwko monecie państwa, stojac po stronie wolnego rynku. Jego zalożeniem jest to, że wolny handel ostatecznie przezwycięży neandertalskie siły i przymus. Stawką jest to, że dyskusja tocząca sie w półmrokach czarnego rynku jest znacznie bardziej intrygująca, bardziej złożona, bardziej uszczegółowiona i o wiele bardziej interesująca od kłapania dla zombie konsumujących mainstreamową telewizję przez godzinę lub dłużej za każdym razem w okresie wieczornego karmienia.
Mogę tu dodać, że stawką jest prywatność dochodów i zakupów stając się normą stojąca ponad ‘zgłaszane dochody’ oraz wszechobecne śledzenie transakcji. Stawką jest to, że elastyczność w zakresie własnej kariery i niezależne usługi zdystansują wzrosty osiągane przez populację niewolniczego korporacjonizmu. Stawką jest wybór stopnia prywatnosci finansowej w zalezności od decyzji jednostki nie zas to, na co niechętnie zezwala państwo.
Prohibicja bitcoina stoi w sprzeczności wobec tego, co uznają teoretycy racjonalnej gry. Ale czy nasi naczelni regulatorzy sa wystarczająco bystrzy by rekomendować politykę ‘ręce precz od bitcoina”? Jesli państwo nie może w sposób wiarygodny zakazać bitcoina dlaczego mieliby chcieć dawać mu dodatkowe siły dla wzrostu i rozprzestrzeniania się? Bitcoin podważa niezależność finansową państwa i ma to powazne skutki w zakresie władzy nad pieniądzem oraz niby pokojowej władzy fiskalnej. Łebski i cwany regulator wolałby uniknąć confrontacji z prognozami o których mówi Old Bitcoin Radical.
Najlepszą odpowiedzią państwa jest ignorowanie lub, w razie jeśli to zawiedzie, intensywna manipulacja rynkiem tak długo jak to możliwe podobnie jak sie to robi ze złotem. Przedłuzanie mitu drukowanego pieniądza dla państwa sie kończy – ich mit drukowanego mitu a nie kryptograficznego mitu populacji używającej Bitcoin. Wiedziano od zawsze, że wiara w pieniądze jest masowym złudzeniem jednakże nigdy nie brano pod uwagę utraty sprawowania kontroli nad tym złudzeniem.
W miedzyczasie przyglądajmy się widowisku i wyluzujmy bo jak na razie wydobycie, posiadanie, przesyłanie i otrzymywanie bitcoinów nie jest sptrzeczne z prawem w żadnym kraju na świecie.
Jon Matonis
http://www.forbes.com/sites/jonmatonis/ … miserably/
tłum. l3sny (zacny użytkownik forum.bitcoin.pl)
Gorączka bitcoin. Widać ją wszędzie. W kursie, w statystykach stron związanych z bitcoinem. Każdy, a przynajmniej wielu chce się ostatnio dowiedzieć - “o co chodzi; jaki bitcoin?!”
Jeśli ktoś zastanawia się jeszcze czy Bitcoin to nie tylko “zabawa z walutę”, a realne korzyści i przyszłość całkowicie namacalna, zapraszam na picostock gdzie oglądając konta poszczególnych graczy i chwile analizując ich poczynania widać, że “co się dzieje”. Jeśli za pośrednictwem bitcoin ktoś inwestuje w polską firmę farmaceutyczną ponad 1 MILION złotych to można przepuszczać, że takie praktyki będą się tylko rozwijać, stając się bardziej i bardziej popularne.
Na Cyprze coraz to goręcej i to wcale nie za sprawą wiosny.
Link do filmu z Bloomberg TV:
http://www.bloomberg.com/video/a-look-at-the-world-s-largest-online-currency-cPMjkXT0QB~SWJbQWWaB2g.html
Bać się czy ciszyć. Chwalić czy ganić. Na pewno zainteresowanie Bitcoinem wzrasta. Coraz więcej projektów akceptuje Bitcoin jako formę płatności. Można doładowywać swój telefon na terenie polski dzięki bitfon.pl więc widać jak na dłoni, że “coś się dzieje”.
W mojej skromnej opinii, wzrosty z ostatnich 48h są spowodowane tym co dzieje się na Cyprze. Pamiętajmy, że nadal nie ma możliwości wycofania kapitału z banków /http://www.forbes.pl/cypr-banki-wciaz-zamkniete-zakaz-transferow-za-granice,artykuly,144646,1,1.html/ Co będzie dalej? Jeśli “weszli” w to poważni gracze. Nie powinno zależeć im raczej na spadku ceny. Mogą jednak, korzystając z okazji (bycia bogatym i posiadania BTC), pomanipulować trochę kursem, skupić jeszcze więcej i jak na bogacza przystało, pomnażać dalej swoje bogactwa. To teoria jedna z wielu. Każda jest równie prawdopodobna. Bitcoin jako metoda płatności zaistnieje w szerokim świecie na pewno. W wątpliwość można jedynie poddać cenę. 1$ czy 1000$ ?
To co wokoło bitcoina wzbudza największe emocje i przyciąga ogromną uwagę jest jego kurs na giełdzie.
Padają słowa, że jeśli znów cena wróci w okolice swego dołka z listopada 2011 r. nie mówiąc o niższych poziomach, oznaczać to będzie krach systemu jako takiego, a na pewno znaczne odwrócenie się ludzi od tego projektu.
Ale to jest błąd. Dla implementacji bitcoina do realnej gospodarki jego zachowanie na giełdach jest całkowicie bez znaczenia. BTC może sobie kosztować 1 mln $, ale równie dobrze 3 centy. Istnieją już programy konwertujące waluty tradycyjne na btc w czasie rzeczywistym i dla działalności gospodarczej wahania cen nie są żadną przeszkodą.
Ale… na kurs giełdowy, prócz samej gry i psychiki tłumu, ma także wpływ realny fundament, na którym stoi dany walor. Tym fundamentem jest jego użyteczność w gospodarce, wyrażona po prostu obrotem handlowym.
Jak podaje Blomberg w swym artykule, agencje rządowe oceniają go na około 30-40 mln $. ( http://i.imgur.com/JXeDc3h.jpg )
A kapitalizacja giełdowa wynosi na dziś około 300mln$. To teoretycznie oznacza, że cena odbiegła od swych rzeczywistej wartości 8 do 10 razy.
Teoretycznie właśnie. Bo po pierwsze giełdy antycypują przyszłość. Oczywiście nie bezbłędnie. A po drugie ceny zawsze odchylają się od swych realnych podstaw. W jedną i drugą stronę. Ludzkie emocje po prostu.
A teraz, czy Bitcoin może dziś kosztować 2$. Nie mówię o cenie chwilowej, tylko o stałym średnim poziomie.
Jeśli wykorzystanie bitcoina w gospodarce szacuje się na circa 30 mln $, to oczywistym jest, że jego kapitalizacja nie może wynosić 20 mln.
Z tego wynika też drogi wniosek, że wzrost znaczenia w realnych obrotach gospodarczych musi “pchać” cenę waloru do góry.
Czy mnożnik ten będzie wynosić 10 czy jakąś inną wartość, nie wiadomo.
W każdym razie kolejne “magiczne” poziomy pękające prawdopodobnie w przyszłości na wykresach btc, jeśli tylko będą miały odniesie do realnego obrotu, nie powinny nikogo dziwić.
Ale, co bardzo ważne, i jeszcze raz warte podkreślenia, cena giełdowa jest tylko pochodną wartości bitcoina jako sytemu tezauryzacji i jego wartości użytkowej. Jest cechą poboczną.
Oczywiście można tę jego “poboczność” wykorzystać. Zwłaszcza, że system jest implicite deflacyjny, ale i tak najważniejsze jest wejście bitcoina do szerokiej świadomości i obrotu gospodarczego.
A jak może on wyglądać w przyszłości…
Graham Bell powiedział kiedyś, trochę z charakterystyczną dla amerykańskich biznesmenów frazą pełną natchnienia i wizyjności, że “Nadejdzie taki dzień, iż w każdym amerykańskim mieście będzie telefon”
I trudno doszukać się w tej, proroczej jakże, myśli jakiegoś logicznego błędu.
Autor: Bit-els
Bardzo ciekawa sytuacja. Po raz pierwszy w historii wszystkie Bitcoiny świata są warte więcej niż MILIARD złotych. :) Oczywiście to bardziej nasze “narodowe święto” niż globalny sukces. Tak czy inaczej bardzo sympatyczna informacja dla wszystkich obecnych i przyszłych posiadaczy.
Dotcom po raz kolejny podkreślił, że prywatność jest jedną z podstawowych zasad działania serwisu, jednocześnie sugerując, że dzięki ochronie danych użytkowników, Mega ma wyjątkową pozycję na rynku w Nowej Zelandii.
Wchodząc na bitvoucher.co pojawia się sześć opcji zakupów w Bitcoinach – trzy opcje miesięczne i 3 opcje roczne, jednak bez możliwości zamiany lub zwrotu pieniędzy:
Mega Pro I: 500GB przestrzeni oraz 1TB przepustowości za 0.5184 btc za miesiąc lub 5.1888 btc za rok
Mega Pro II: 2TB miejsca, 4TB przepustowości za 1.0373 btc za miesiąc lub 10.3781 za rok
Mega Pro III: 4TB miejsca, 8TB przepustowości za 1.5563 btc za miesiąc lub 15.5674 za rok
Dla tych którzy nie wiedzą; Bitcoin jest zdecentralizowaną wirtualną walutą, obecnie najpopularniejszą alternatywą dla normalnych pieniędzy – całkowita wartość na rynku to ponad 300 milionów dolarów. Ponieważ nie ma scentralizowanego emitenta, bitcoin nie ma również żadnego organu który nim zarządza, zatem nie może zablokować użytkowników ( bądź krajów) w sieci. Tą walutą można płacić za określone transakcje zarówno online jak i offline.
Bitcoin jako jedna z form płatności na mega.co.nz to idealne rozwiązanie dla firmy Dotcoma która pragnie oddzielić się od rządu jak tylko można, zatem wprowadzenie wirtualnego i nienamierzalnego bitcoina jest fanastycznym sposobem aby osiągnąć swój cel.
Kim Dotcom sugeruje, że jego hosting to tylko początek. Nie bez powodu firma kładzie taki nacisk na prywatność użytkowników; planuje wprowadzić usługi takie jak e-mail, czat, rozmowy głosowe oraz telefonyiczne, oparte na szyfrowaniu aby jak najlepiej chronić prywatność swoich klientów i utrzymać ją z dala od wścibskich oczu.
Jeśli chodzi o e-mail, większość użytkowników wydaje się być zadowolona ze swoich kont na Gmailu, Hotmailu czy Yahoo, jednak Dotcom najwidoczniej zadowolony nie jest. Usługi video, rozmowy glosowe i czat oferowane są przez program Skype, który spotkał się z pewną krytyką dlatego, że jest właśnie połączeniem tych wszystkich usług. Ciekawe jest to, że Dotcom stawiam Skype i Gmail na jednej szali z iCloudem, jako serwisy które nie zapewniają dostatecznej ochrony swoim użytkownikom - są to najpopularniejsze serwisy w Stanach, gdzie rząd ma prawo do wglądu w dane użytkowników pod jakimkolwiek pretekstem.
Jeśli chodzi o sieć komórkową, wciąż pozostaje wiele do życzenia. Mega obecnie nie ma zaplecza komórkowego czy też aplikacji na telefon (pomimo tego, że na rynku pojawiło się kilka, pozostają one nieoficjalne). Mimo wszystko, jeśli Mega ma zamiar oferować coś więcej niż tylko darmowe przechowywanie plików, taka sieć komórkowa z pewnością świetnie się przyjmie.
Zastanawiacie się skąd Dotcom czerpie swoje pomysły? Zajrzyjcie na jego profil na Twitterze – wszystko zaczęło się od dzisiejszych złośliwości przeciwko rządowi Stanów Zjednoczonych, w których internauci narzekali na problem dotyczący przechowywania czegokolwiek na amerykańskich serwerach.
Dotcom szybko zareagował, sugerując, że Mega będzie zwalczało taką niesprawiedliwość. Jak zauważył właściciel serwisu, Nowa Zelandia mogłaby stać się jurysdykcją chroniącą dane użytkowników, oraz dodał, że obecna polityka hostingów internetowych w Stanach Zjednoczonych jest okazją do przyejęcia znaczącej części amerykańskiego rynku dla firm hostingowych z poza USA
Będziemy na bieżąco informować o planach Dotcoma w związku z jego polityką prywatności na Mega.
Emil Protaliński
źródło: http://thenextweb.com/
tłum. l3sny
Bez żadnego związku z władzami bitcoin jest używany do nabywania wszystkiego począwszy od serwisów blogowych po ciasteczka na Brooklynie. Teoretycznie miliony dolarów są przetrzymywane w formie waluty cyfrowej, a co więcej wzrasta jej użycie przez wyspecjalizowane strony hazardowe. Ale czy gra z użyciem bitcoin jest zgodna z prawem? Wyłącznie w interesie dobrze pojętego dziennikarstwa postanowiłem dostać w swoje ręce trochę tej waluty. Kiedy już mi się udało bitcoin, który jest dostępny od kilku lat na rynku sięgał $17 na stronach większości kantorów internetowych. Od tamtej pory przekroczył $20. Okazuje się, że jest naprawdę łatwo dać komuś bitcoina ale już dużo trudniej kupić go od osób trzecich. Skończyło się na tym, że musiałem prosić o pomoc kolegę, który miał ich trochę. Powiedziałem, że postawie mu kilka piw. Więc stworzyłem konto bitcoin i puścił mi parę. Pierwsze czego spróbowałem to SatoshiDice, gra losowa specjalnie zaprojektowana dla bitcoin. Szczerze mówiąc dość nudna. Stawia się po prostu na losowy rezultat rzutu kostką, który ma dać odpowiedni wynik. Po postawieniu 0.02BTC otrzymałem e-maila potwierdzającego wygraną. Postawiłem równowartość 34 centów i wygrałem 38 centów a więc byłem nieco do przodu.
Rząd federalny mówi, że hazard w sieci jest be. W ciągu kilku ostatnich lat Departament Sprawiedliwości postawił sprawę jasno: nie możesz po prostu otworzyć zagranicą kasyna on-line I zacząć przyjmować zakłady używając pieniędzy ze Stanów Zjednoczonych. Ale w zeszłym roku kilku przedsiębiorców zadało sobie pytanie – co jeśli zakłady będą wyłącznie w bitcoin?
“Zaletą bitcoin jest to, że całkowicie obchodzi ten zakaz” mówi Jerry Brito, który uważnie bada tę walutę jako część swej pracy naukowej na Mercatus Center na George Mason University. “Nie ma żadnej firmy Bitcoin ani budynku, na którym mogli by położyć rękę regulatorzy. W zasadzie jest to po prostu gotówka”
W tym miesiącu Britto śledził raporty finansowe SatoshiDice. Firma, która jest właścicielem gry potwierdziła pół miliona dolarów zysku w ciągu sześciu miesięcy funkcjonowania w 2012 przyjmując zakłady w bitcoin. Ale granie może się zamienić w wielką czarną dziurę prawną. W końcu nikt nie wie czy Bitcoin to pieniądze, instrument finansowy czy coś innego. “Nie mamy konta bankowego w Seals with Clubs” mówi Bryan Micon rzecznik prasowy strony pokerowej SealsWithClubs.eu działającej w oparciu o bitcoin.
“Nie mamy konta bankowego. Nie ma jakiegokolwiek banku w tym co robimy. Wykonujemy tylko tę nową transakcję poprzez protokół internetowy, który niektórzy spece nazywają pieniądzem.”
Micon twierdzi, że nie będzie łatwo federalnym uregulować coś co jest jedynie kodem komputerowym a nie realnym pieniądzem.
Zacząłem się zastanawiać czy nie złamałem prawa grając w grę hazardową przy użyciu bitcoinów. Zadzwoniłem więc do departamentu sprawiedliwości. Odmówiono udzielenia komentarza do mojej historii.
Ale jest coś jeszcze w związku z graniem w bitcoinach. Moje wygrane są wciąż w bitcoinach. Sam muszę je wymienić z powrotem na dolary. I ten dodatkowy krok musze wykonać samodzielnie mówi Brito z George Mason University.
“To że tak robią świadczy, że oni sami nie są pewni na 100% czy to jest całkowicie zgodne z prawem w oczach regulatora bez względu na to gdzie mają swoją siedzibę.”
Póki co mam wciąż moje 0.8 bitcoina na moim koncie, które jest warte jakieś $13 – o ile nie zostanie skonfiskowane przez federalnych.
CYRUS FARIVAR
artykuł w wersji oryginalnej
http://media.npr.org/assets/img/2013/02 … d17-s3.jpg
tłum. l3sny